Lifestory

Jesienna chandra a życie all inclusive

“Twój cel to iść przez życie przy minimum trudności, maksimum zysku. Wiesz, że naprawdę się ogarnąłeś, kiedy masz czas na to, aby się odprężyć i nacieszyć kanapką z indykiem. Przestań się nad sobą użalać. Nie powinnaś być zajęta w każdej godzinie każdego dnia. Wygrana w życie – jak para lnianych portek – ma ci dać poczucie większego luzu i swobody. To nie jest współzawodnictwo – z samą sobą czy kimkowiek innym – o to, kto ma najwięcej zajęć czy spotkań, i kto jest najbardziej wypalony. “

Sarah Knight OGARNIJ SIĘ

Jesienna chandra

Od kilku tygodni obserwuję zjawisko zwane “jesienna chandra”. Czasem mam nawet wrażenie, że internet się podzielił na tych, którzy z uporem maniaka wmawiają, że trzeba każdy dzień witać z uśmiechem i nie można się poddawać, oraz na tych, którzy chowają się za stwierdzeniem sezonowej depresji. Kiedy Ci pierwsi każą we wszystkim szukać radości, ci drudzy nigdzie jej nie znajdują. Najgorzej, kiedy obie grupy zejdą się razem i patrzysz na ludzi, którzy zawsze są twórczy, ciągle idą do przodu, mają dwie tony pomysłów, sukcesy piętrzą się na ich koncie, a ty… nie masz ochoty się nawet ubierać i malować. Myślisz sobie, że coś jest z Tobą nie tak. Głośno mówisz, że jesień jest do bani i nie możesz doczekać się lata.

Bałagan

Bałagan to stan, kiedy zamiast skupić się na odnalezieniu zapału, skupiamy się na poczuciu winy, że go nie mamy. W końcu nasz umysł wypełnia się takim bałaganem, że nie wiemy już nawet gdzie w nim szukać radości, nie mówiąc o dotarciu do niej – tak jest głęboko zakopana. I czujemy, że mamy misję do wykonania w pojedynkę. I tak jest, przynajmniej na początku.

Wstajesz rano i widzisz internet pełen cytatów motywacyjnych i napisów Carpe diem, ale ile tego jest w naszym życiu? Przecież wszystko jest bez sensu, ty jesteś gruba, brzydka i nikomu nie potrzebna. Załamujesz się na widok kubków na stole, ale boisz się przyznać, że to tak naprawdę smutek na myśl o tym, że partner ci nie pomaga i nie możesz na niego liczyć. I tak tworzysz sobie śmietnik emocjonalny, który później trudno jest wyczyścić. Wkładasz to w ramy sezonowej depresji wciąż porównując się z innymi i dokopując sobie na każdym kroku. Bo inni tacy inspirujący, a Ty… delikatnie mówiąc – nie.

Życie all inclusive – wynalazek, który nikomu nie służy

Ludzie wymyślili sobie taki wynalazek, który każe nam żyć na 100%. Nie masz wrażenia, że ciągle słyszysz, że musisz dać z siebie wszystko? Ale jak dasz wszystko dzisiaj, to ile ci zostanie na jutro? Kiedy będziesz miał czas naładować te wyczerpane baterie, skoro musisz żyć w opcji all inclusive? Popatrz na swój telefon. Jego bateria się wyczerpuje i możesz włączyć tryb niskiego zużycia energii. To naprawdę naturalne. All inclusive jest dobre na wakacjach, przez kilka tygodni. Ciągle jesteś w formie, ciągle wszystko jest super, gotowe do spożycia. Ale życie tak nie działa non stop.

Psycholodzy często mówią o zjawisku sinusoidy motywacyjnej. Kiedy mamy bodźce motywacyjne, czujemy nagły przypływ energii, weny, sił do działania. Wszystko nam się udaje, praca jest twórcza i jakoś ogólnie widzimy świat w różowych barwach. I tu nagle… ciach. Spadek. Czarna dziura. Walczymy z tym, miotamy się, obwiniamy. A warto wiedzieć, że to normalny i zupełnie naturalny spadek motywacyjny. Jest on nam potrzebny, żebyśmy mogli później znowu wznieść się na wyżyny swoich możliwości. W pracy blogera, tak myślę, jeszcze trudniej się z tym pogodzić. Czytelnicy i obserwatorzy, agencje i klienci mają swoje oczekiwania. Chcą bodźców, motywacji i inspiracji. Często prawie natychmiast. Gonią Cię terminy, współprace wymagają kreatywnego podejścia do tematu. Ludzie czekają na nowe zdjęcia, wpisy, historie. A tych brak. I to jeszcze bardziej przygnębia. Wiem, przechodzę co cyklicznie :)

Wakacje od wakacji

Często faktycznie te spadki dopadają nas jesienią, kiedy nasz organizm jest mocno wyeksploatowany po lecie. Lato to czas intensywnych doznań, przygód, wyjazdów. Niby relaks i odpoczynek, ale każda mama wie, czym są okupione wyjazdy z dziećmi. Chcesz im zapewnić rozrywkę, pokazywać nowe miejsca. Ciągle w biegu. Dni są długie, więc i my ciągle na najwyższych obrotach, bo trzeba słońce, czas, pogodę wykorzystać do maksimum. Czemu więc później dziwią nas te gorsze dni? Nie jesteśmy robotami, kiedyś musimy się naładować. Odpocząć. Zrobić sobie wakacje od wakacji :) Lato, choć piękne, rzadko daje możliwość żyć “tu i teraz”, a jesień… jest do tego idealna. I choć faktycznie w psychologii występuje zjawisko SAD (seasonal affective disorder) i jest w skrócie nazywane jesienną chandrą, czy sezonową depresją, to powinniśmy się raczej z niego cieszyć. A przynajmniej nie traktować jak wroga i zwalczać. To sygnał “zwolnij bo się wykoleisz”.

Warto jednak odróżnić emocjonalne doły, emocje i poziom naszej energii od myśli. Myśli obrastają w treści, które sobie dawkujemy. I wtedy możemy sobie razem ze spadkiem motywacyjnym zaaplikować treści “Jestem beznadziejna, nic mi się nie udaje!”. A co ma piernik do wiatraka, że tak pozwolę sobie wtrącić? Czemu my, kobiety, tak lubimy sobie same dowalać? Katować się ciągłą beznadziejnością? Nie możemy być po prostu zmęczone? Aaaaale ja wiem skąd to się bierze. Wiem dlaczego koło się tutaj zamyka.

Odpocznij

Zabieramy sobie prawo do odpoczynku. Nie rozumiemy, że “nic nie robienie” jest w sumie robieniem ogromnego dobra dla nas samych. Nie chodzi o to, żeby przez całe życie nic nie robić, ale o to, żeby pomiędzy to robienie, życie na 100%, włożyć zaplanowany czas na odpoczynek. Tak, zaplanowany. Ten czas trzeba sobie wykupić. I nie ma co dyskutować. Nie wykupisz, nie masz. Tylko, że my zawracamy sobie głowę kombinowaniem, tłumaczeniem i negocjowaniem z naszym mózgiem, że nic nam to nie da i marnujemy czas. Nie jest łatwo wyrwać chwilę w ciągu dnia, dzięki której nic nie zarobimy, niczego nie osiągniemy – poza odpoczynkiem i radością. Ale jeśli zrozumiemy, że odpoczynek daje namacalne zyski, choć niematerialne, zrozumiemy, że nie warto z niego rezygnować.

Wszystko super, ale jak przeżyć ten spadek formy?

  • Uświadom sobie przede wszystkim, że to normalne (choć w pogarszających się stanach warto porozmawiać z psychologiem)
  • Przyjmuj duże dawki wit D. To nie mit, ani tani chwyt marketingowy. Witamina D ma wpływ na nastrój i na gospodarkę hormonalną. My przyjmujemy 6 tyś jednostek każdego dnia w okresie jesienno zimowym.
  • Zmień dietę – jelita mają ogromny wpływ na nasz nastrój. Polecałam Wam już książkę “Jelita wiedzą lepiej” – warto teraz się do niej przekonać
  • Pamiętaj, że życie to nie opcja all inclusive i Ty też nie musisz być ciągle “gotowa” i “dla wszystkich”
  • Naucz się olewać pewne rzeczy i odpuszczać perfekcyjność – pomaga to być “tu i teraz”
  • Nie porównuj się z innymi – jeśli Ci to pomoże, odlub (albo przynajmniej wycisz relacje) profile osób, które są teraz w szczycie swojej motywacji i ich oglądanie powoduje u Ciebie smutek i negatywne treści emocjonalne
  • Zrób sobie wakacje od własnych myśli i obowiązków
  • Pozwól sobie na zabranie umysłu w nieznane robiąc coś tylko dla siebie, nawet jeśli nic poza radością nie będziesz z tego mieć
  • Odpocznij, po prostu
  • Poznaj fenomen poranka i spotkaj się ze mną na porankach uważności na instastory
  • Wypij dobrą kawę – no cóż, może i kawa nie wyciągnie z dołka, ale w moim przypadku pozwala godnie go przeżyć :)

 

(Przy okazji kawy, tak tylko przypomnę, że nie warto marnować życia na picie niedobrej kawy :) dlatego wciąż trwa zniżka -300 zł na zakup ekspresu od 4Swiss na hasło MAMAGERKA) – SZCZEGÓŁY TUTAJ

Kiedy już powiesz sobie “Co zrobisz, jak nic nie zrobisz!” i nauczysz się odpuszczać perfekcjonizm, olejesz kilka innych spraw, kolejne przełożysz na inny czas i odpoczniesz z kubkiem kawy/herbaty w ręce, przeczytaj jeszcze ten wiersz. A później możesz wrócić powiedzieć mi miłe słowo. Też go czasem potrzebuje…

Sukienka – CandyTm

Płaszcz wełniany – Zalando

Buty – TkMaxx

Torebka, kapelusz – Parfois

Udostępnij: