mamagerka.pl – inspirujący blog parentingowy
  • Lifestory
    • Parenting
    • Książki
    • Lista Przeżyć
    • Wnętrza
    • Uroda
    • DIY
    • Testy
      • Samochody
      • Sprzęty
  • Kuchnia
    • Śniadanie
    • Obiad
    • Kolacja
    • Lunchboxy
    • Gotowe jadłospisy
    • Przekąski
    • Słodkości
    • Bez glutenu
    • Post Dąbrowskiej
    • Fit
  • Podróże
    • Restauracje
    • Łódź i okolice
    • Polska dla dzieci
    • Hotele
    • Organizacja podróży
    • Góry
    • Chorwacja
    • Włochy
    • Austria
  • Współpraca
  • Sklep
    • Ebook „Prosta Kuchnia” + VIDEO + bonusowy film!
mamagerka.pl – inspirujący blog parentingowy
mamagerka.pl – inspirujący blog parentingowy
  • Lifestory
    • Parenting
    • Książki
    • Lista Przeżyć
    • Wnętrza
    • Uroda
    • DIY
    • Testy
      • Samochody
      • Sprzęty
  • Kuchnia
    • Śniadanie
    • Obiad
    • Kolacja
    • Lunchboxy
    • Gotowe jadłospisy
    • Przekąski
    • Słodkości
    • Bez glutenu
    • Post Dąbrowskiej
    • Fit
  • Podróże
    • Restauracje
    • Łódź i okolice
    • Polska dla dzieci
    • Hotele
    • Organizacja podróży
    • Góry
    • Chorwacja
    • Włochy
    • Austria
  • Współpraca
  • Sklep
    • Ebook „Prosta Kuchnia” + VIDEO + bonusowy film!
0
  • Bez kategorii

Zrozumieć mózg matki…

  • 12 kwietnia 2015
  • 24 komentarze
  • 3 minuty
Total
0
Shares
0
0
0
0
0
0

Mózg sam w sobie jest skomplikowany. Ale mózg matki… To już przesada. Kiedy chodziłam do podstawówki zazdrościłam niektórym dzieciom swobody. Nie musiały się stawiać co godzinę w domu. Nie musiały wracać przed 20. Nie musiały być w zasięgu wzroku. Takie dzieci niczyje. Niczyje, rozumiecie? Bo ja wtedy nie rozumiałam, zazdrościłam. Nie zastanawiałam się dlaczego my wracamy do domu na obiad a one nie. Później dorosłam z frustracją w sercu, że tak zawsze pod kontrolą i że wielkie oko patrzy… Przez okno, prawie zawsze, widziałam wzrok mamy i dziwiłam się, dlaczego się czymś nie zajmie. Nie poleży, nie pójdzie do koleżanki. Wtedy nie rozumiałam…

 

Kiedy wracałam z podróży poślubnej, mama stała w oknie i czekała. Czekała myśląc czy wrócimy cali i zdrowi. Czy szczęśliwi. Czy w ogóle wrócimy. I serio, nie ogarniałam wtedy jak tak można tracić czas. I w sumie, jak mam być szczera, to nie ogarniałam tego jeszcze przez długie lata.  Aż sama matką zostałam. I mój mózg przeszedł transformację. Serio, jakąś nieopisaną i niezrozumiałą. I myślę, że nie chodzi tu o jakieś chwilowe zachwiania hormonów. Te miewam przy innych okazjach :)

 

Masz czasem tak, że marzysz o chwili samotności w toalecie? A może szczytem twoich marzeń są umalowane paznokcie, które mają czas wyschnąć bez zagnieceń? Jeśli się teraz uśmiechasz, zapewne jesteś matką i zrozumiesz również marzenie o przespanej nocy. No dobra, nie mierzmy tak wysoko, o przespanych bez pobudki 3 godzinach. Być może jesteś szczęściarą i zapomniałaś co to odrosty. Ale pewnie dlatego, że kolor zszedł już całkowicie. Odrostów już nie ma, ale kolor też taki nijaki. A jeśli się dziwisz, nie uśmiechasz i myślisz, że mi odbiło, jest duże prawdopodobieństwo, że twój mózg funkcjonuje jeszcze prawidłowo :)

 

Kiedy byłam w ciąży miałam taki super plan. Właściwie myślę, że dobrze, że go miałam. Zakładał, że będziemy z mężem regularnie mieć czas dla siebie. Planowaliśmy, że od czasu do czasu (raz w miesiącu, dla ścisłości) będziemy podrzucać dzieciaki do dziadków, tudzież innych członków rodziny. A my w tym czasie zrobimy sobie wypad do kina, do restauracji, czy teatru. Wyśpimy się i będziemy myśleć tylko o sobie. Realizacja tego planu to już coś innego. Dzieci co prawda czasami muszą być u dziadków. I wtedy…. Siedzimy i gadamy – o nich. Dzwonimy jak opętani, na zmianę, do dziadków i pytamy czy jadły, piły, spały. Czy nie tęsknią i czy im dobrze. I z moich misternych planów odgruzowania chałupy nic nie wychodzi. Chodzę z kąta w kąt i nie mogę sobie znaleźć miejsca. Zdarzy mi się czasem rozłożyć deskę do prasowania, ale nic poza tym. Szybko zaczynam oglądać filmy i zdjęcia z dziewczynkami. Śmieję się i płaczę na zmianę. Nie mogę zasnąć i siedzę w ich pustym pokoiku. Patrzę na puste łóżeczka i marzę, żeby już wróciły i wykończyły mnie do tego stopnia, że moim jedynym azylem będzie 5 minut w toalecie… I zrozum tu proszę, mózg matki.

 

Ten mój przewrotny mózg matki. Idę do galerii po nowe buty i biegam po sklepach z ubrankami dla dzieci. Każdy normalny wie, że butów tam dla siebie nie znajdę, ale nie wiem jak mam ci to wytłumaczyć. Najchętniej ugotowałabym im ze trzy obiady, żeby mogły sobie wybrać. A że ledwo starcza mi czasu na jeden, to już inna historia.

 

I jak bumerang wraca historia z początku wpisu. Coś, czego mózg nastolatki nie ogarniał, w mózgu matki jest codziennością. Dziś sama stoję w oknie, kiedy dzieci nie ma w domu. I kiedy widzę dzieci pałętające się całymi dniami po dworze, których nikt nawet nie woła na obiad, chce mi się płakać. Obawiam się, że już zupełnie niedługo moje córki będą mówić, że jestem dziwna. Denerwować się, że chcę być na bieżąco. Że nie zasnę, dopóki nie będę słyszała obok ich oddechu…

 

No trudno, nie zrozumieją mózgu matki. Jeszcze nie teraz.

 

Ale być może kiedyś, tak ja dzisiaj, pomyślą, że miały najlepszą mamę na świecie. Kocham cię, mamo…

 

Dziękuję ci mamo

Dziękuję ci mamo

Dziękuję ci mamo

Dziękuję ci mamo

Dziękuję ci mamo

Dziękuję ci mamo

Dziękuję ci mamo

Dziękuję ci mamo

Dziękuję ci mamo

Dziękuję ci mamo

Dziękuję ci mamo

Dziękuję ci mamo

Dziękuję ci mamo

Total
0
Shares
Share 0
Tweet 0
Pin it 0
Share 0
Share 0
Share 0
Coś podobnego?
  • co czuje kobieta
  • co czuje kobieta gdy zostaje matką
  • co się zmienia kiedy pojawia się dziecko
  • co się zmienia po urodzeneniu dziecka
  • jak zaplnować życie gdy pojawia się dziecko
  • kiedy pojawia się dziecko
  • która zostaje matką
  • matki
  • mózg
  • mózg matki
  • relacje między mężem i żoną
  • zrozumieć
  • zrozumieć matkę
Poprzedni wpis
  • Bez kategorii

Zamiast kanapki do pracy – Prosta sałatka z kurczakiem bez majonezu

  • 7 kwietnia 2015
Czytaj
Następny wpis
  • Bez kategorii

Obiad FIT w 20 minut – Ryż z mięsem i warzywami

  • 16 kwietnia 2015
Czytaj
Subskrybuj
Login
Powiadom o
guest
guest
24 Komentarze
Najnowsze
Najstarsze Najwięcej głosów
Emilia
Emilia
11 lata temu

Nie mam dzieci, nie wiem czy kiedykolwiek będę je miała, ale myślę że w pewnym stopniu Cię rozumiem. W pracy mam 20 4 latków, w rodzinie też mam małą kruszynkę. Już mój mąż się śmieje, że dobrze że jego nie pytam czy umył rączki ;) ale chciałam Ci powiedzieć, że z przyjemnością patrzę jaka miłością darzysz córki, widać po ich buziach, że są szczęśliwe. I podoba mi się w jaki sposób CIESZYSZ SIĘ MACIERZYŃSTWEM. Nikt patrząc z boku nie powie, że ono Ci ciąży. I czuje zazdrość, taką zdrową zazdrość, bo chciałabym żeby wszystkie mamy takie były i aby o każde dziecko tak się ktoś troszczył, żeby każdemu był poświęcony czas. A niestety dzieciaki są spychane na dalszy plan. Dobra mama to taka, która trochę zapomina o sobie. Myślę, że taka właśnie jesteś. Nie przejmuj się komentarzami, które chcą być kijem w mrowisku :*

0
Odpowiedz
ugotowani.tv
ugotowani.tv
Odpowiedź do  Emilia
11 lata temu

Potrzebowałam kilku dni, żeby nacieszyć się twoim wpisem. Jest mi niesamowicie miło czytać twój komentarz, tym bardziej, że wiem, że masz możliwość patrzeć z boku na moje macierzyństwo. Dziękuję za każde słowo i za takie zrozumienie mojego wpisu. Dokładnie to chciałam nim przekazać. Z jednej strony troszkę o sobie zapominam, kiedy wymaga tego dobro dzieci, bo one są najważniejsze. Ale z drugiej strony równoważę to spełnianiem się w inny sposób. Cieszę się, że widać to na zewnątrz. Pozdrawiam cię bardzo ciepło.

0
Odpowiedz
Niebo na Jezykach
Niebo na Jezykach
11 lata temu

Świetny wpis!Doskonale Cię rozumiem!Pozdrowienia :)

0
Odpowiedz
ugotowani.tv
ugotowani.tv
Odpowiedź do  Niebo na Jezykach
11 lata temu

Dziękuję :)

0
Odpowiedz
ania
ania
11 lata temu

uwielbiam twoje wpisy:) lezka w oku sie kreci. czytajac ten wpis mam przed oczami widok naszych rodzicow, widok mamy stojacej w oknie, czekajacej na nas…na swoje dzieci… i choc nie mam swoich dzieci to teraz kiedy sie wyprowadzilam z domu rozumiem dlaczego…i wlasnie za to ich kocham:*

0
Odpowiedz
Ewa TK
Ewa TK
11 lata temu

Świetny wpis. I Zgadzam się w 100% z Tobą. Też kiedyś tego nie rozumiałam. Dziś już rozumiem. I kiedy mamy chatę wolną od Adasia tak pusto, czegoś brak. Cisza… Taki jest już nasz maminy mózg. Mam tylko nadzieję, że nasze dzieci kiedyś będą potrafiły to zrozumieć. Myślę, że z facetami jest podobnie. Buziak :*

0
Odpowiedz
ugotowani.tv
ugotowani.tv
Odpowiedź do  Ewa TK
11 lata temu

Będą potrafiły zrozumieć, być może też dopiero wtedy, kiedy same zostaną rodzicami :)

0
Odpowiedz
wpdiscuz   wpDiscuz
SKLEP #gotujzmamagerka
  • Sesja BURGUNDOWA  - pakiet 5 spotkań coachingowych Sesja BURGUNDOWA - pakiet 5 spotkań coachingowych 1 212,00 zł
  • Sesja ZŁOTA  - pakiet 3 spotkań coachingowych Sesja ZŁOTA - pakiet 3 spotkań coachingowych 789,00 zł
  • Sesja BŁĘKITNA  - 1 spotkanie coachingowe Sesja BŁĘKITNA - 1 spotkanie coachingowe 289,00 zł
mamagerka.pl – inspirujący blog parentingowy
Inspirujący blog dla zorganizowanych i świadomych rodziców

wpisz to czego szukasz i naciśnij ENTER

wpDiscuz
Lubisz ciasteczka? My także! Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.